5 milionów złotych dla Teatru Variété z miejskiej kasy

0
45
views
Teatr Variete. Źródło: Krakowski Teatr VARIETE/Facebook

Ponad 5 milionów złotych miasto Kraków przeznaczyło na utrzymanie teatru muzycznego. Tak duża kwota ma pokryć koszty funkcjonowania Teatru Variété, najmłodszej sceny teatralnej w Krakowie specjalizującej się w repertuarze rozrywkowym, musicalach i komediach muzycznych.

Teatr Variété to najmłodszy teatr w Krakowie. Od 2014 roku dyrektorem tej placówki jest Janusz Szydłowski. I będzie nim jeszcze przez kolejne trzy sezony artystyczne, czyli do 2025 roku. Właśnie bez konkursu przedłużono mu kontrakt. Taką decyzję podjął Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa.

Czytaj: Pierwsza taka placówka w Krakowie: ośrodek dla osób z autyzmem

Dofinansowanie wykorzystywane jest na pokrycie kosztów utrzymania budynku oraz wypłat pracowniczych. O innych wydatkach w trakcie wystawiania premier opowiedziała Agnieszka Mika-Kotłowska, zastępca dyrektora Krakowskiego Teatru Variété.

„To są koszty licencji, opiewające czasami na kwoty 30 tysięcy dolarów, to są koszty noclegów, dojazdów, przygotowania tych artystów, bo próby trwają zazwyczaj 3 miesiące”.

Od początku trzeba dokładać do tego teatru

Budowa Teatru Variété w dawnym budynku kina Związkowiec kosztowała ponad 30 mln zł. Scena została oddana do użytku w 2014 roku, ale działać zaczęła dopiero rok później. Do teatru trzeba było dopłacać od początku. W 2015 roku placówka dostała 2 mln 900 tys. zł dotacji z budżetu miejskiego, a w 2016 roku o 52 tys. zł więcej. W tym roku dotacja wyniosła już 3 mln 30 tys. zł. To pieniądze na utrzymanie budynku oraz na pensje dla 24 etatowych pracowników. Dotacja jest wypłacana w miesięcznych transzach.

To jednak nie jedyne pieniądze, jakie trafiają do teatru. Co roku Variété wspierany jest również dodatkowymi funduszami z miejskiej kasy. W 2015 roku było to 454 tys. zł.

Jak podawała „Gazeta Krakowska”, w ciągu pierwszego roku działalności Variété wystawił 112 sztuk. W sezonie granych jest średnio 12 spektakli miesięcznie. Inne teatry w ciągu roku wystawiały wtedy od niecałych 500 do ponad 600 sztuk.

Teatr ten jest zdecydowanie skarbonką bez dna i pojawiają się pytania, czy scena z repertuarem lekkim, z założenia komercyjnym, jest w ogóle potrzebna?

Czytaj: Kraków ma najmłodszego profesora w historii Polski!

Od początku krytycznie do teatru odnosi się radna Małgorzata Jantos, szefowa komisji kultury w Radzie Miasta. Ale – jak podkreśla – patrzy na teatr tylko pod kątem wydatków publicznych.

– Variété to jakaś chimera Jacka Majchrowskiego, zachcianka – twierdzi radna. – Ten teatr powinien działać jak teatry nieinstytucjonalne, które utrzymują się tylko z biletów, reklam i ewentualnie sponsorów – dodaje. Jantos uważa także, że przydałby się audyt w teatrze. Czy pieniądze są odpowiednio wydawane, czy teatr na czymś nie przepłaca?

Dyrekcja teatru odpowiedziała. – Teatr Variété jest jednostką miejską, więc myślę, że aby miasto przestało nas wspierać, to chyba musiałoby nas wykreślić z rejestru instytucji kultury, co mam nadzieję nigdy się nie stanie – przyznaje Agnieszka Mika-Kotłowska, zastępca dyrektora teatru. Przypomina, że dyrektor sceny Janusz Szydłowski walczył o teatr 13 lat. – To pierwszy teatr muzyczny w Krakowie – dodaje Mika-Kotłowska.

„Musimy dużo wcześniej zaprosić aktorów, aby dopasować się do ich grafików w teatrach, gdzie mają etat. Czasami trzeba opłacić nocleg, koszty transportu” – informuje Mika-Kotłowska.

Miejscy urzędnicy najczęściej podnoszą argument, że dotacja, jaką dostaje Variété , jest jedną z najniższych.