Kraków 1960 – Paryż 1962 – wystawa fotografii Konrada Pollescha

0
916

fot: źródło

W Krakowie króluje architektura klasycystyczna – wszystko jest spójne, piękne… Jednak, jak to wszystko wyglądało kilkadziesiąt lat temu? Fotograf Konrad Pollesch pokaże nam, jak w 1960 roku wyglądał Kraków i dwa lata później – Paryż.

Fotografie z minionych lat, zawsze napawają mnie nostalgią. Wpatruję się w ludzi, w miejsca, mentalnie próbuję się przenieść do tamtych czasów – do czasów, w których nie zawsze było „miło i przyjemnie”… Jeśli chcecie zobaczyć i poczuć to, co ja, koniecznie wybierzcie się na wystawę Pana Konrada Pollescha, którą wszyscy mamy okazję podziwiać aż do 14 października.

fot: źródło

Przeczytaj również: Alchemia Światła w Krakowie! Klik.

Kraków 1960
Prosto od artysty, Pana Pollescha: „We wczesnych latach 60-tych byłem studentem polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prościutkim aparatem mojego ojca marki Beltica a potem wygraną na jakimś konkursie, czeską dwuobiektywową lustrzanką FLEXARET, robiłem zdjęcia moim koleżankom i kolegom ze studiów, aktorom Piwnicy pod Baranami i krakowskim zapyziałym, zaniedbanym podwórkom. Te biedne podwórka z ich odrapanymi ścianami, wygrzewającymi się w słońcu kotami i bawiącymi się dziećmi miały dla mnie niezwykły urok. Nie zdawałem sobie wówczas sprawy jak bardzo kiedyś się zmienią i zamienią w odrestaurowane, tętniące gwarem kawiarnie, puby i restauracje. Przypomniawszy sobie piękny i niezwykle pochlebny tekst maila, znakomitego krakowskiego fotoreportera i artysty fotografika Grzegorza Kozakiewicza, napisany do mnie po otwarciu w Instytucie Francuskim w Krakowie pierwszej części mojej wystawy „Paryż zaginiony”, postanowiłem pokazać te skromne początki mojej fotograficznej działalności. Mam niepłonną nadzieję, że Grzegorz się jednak nie „pochlasta”.

Paryż 1962
Zdjęcia, które pokazuję na mojej wystawie, zrobiłem w 1962 roku. Nie myślałem jeszcze wówczas, że zostanę fotografem. Tamten Paryż był inny od tego dzisiejszego. Był jeszcze „biedny”. Nie było tych wszystkich olśniewających magazynów, domów mody, luksusowych restauracji i samochodów. W Halach chodziło się na zupę cebulową do „Au pied de cochon” i czuło się wyraźnie, że jest to rzeczywiście „le ventre de Paris”, jak to określił któryś z pisarzy.

fot: źródło

Przeczytaj: Jedyny taki hostel w Krakowie!

Nie fotografowałem budynków, bo mogłem je oglądać na niezliczonej ilości pocztówek. Fotografowałem paryską ulicę i ludzi, nie zdając sobie jeszcze wówczas sprawy, że utrwalam najbardziej ulotną część tego miasta. Fotografowałem „Marche aux puces” który fascynował mnie swą niesłychaną różnorodnością i swego rodzaju „bogactwem” niezliczonych przedmiotów. Niech zdjęcia te będą nostalgiczną podróżą do tego Paryża, który odszedł na zawsze. Zostały zdjęcia.”
– Konrad Karol Pollesch

Wstęp na wystawę jest BEZPŁATNY!

Wystawa fotografii czynna od 20.09 do 14.10, w „Nowohuckim Centrum Kultury”, na al. Jana Pawła II 232. Można oglądać od godziny 9.00.

Kto, tak samo, jak ja, lubi „przenosić się” do innego, minionego świata, za pomocą starych fotografii bądź filmów?

Nie wiesz, jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się! Kliknij tutaj: klik.

Poprzedni artykułAlchemia Światła 2018 w Krakowie
Następny artykułErotyzm w polskim plakacie. Head to toe
Pisanie, czytanie, kino, jedzenie, natura i zwierzęta, to moje (najbardziej) ulubione rzeczy na całej kuli ziemskiej. Lubię żyć, aktywnie korzystać z tego, co daje mi świat, dlatego tak chętnie pojawiam się na różnych przedsięwzięciach i biorę czynny udział w życiu. Moja szeroka gama zainteresowań podyktowana jest wiecznym chłonięciem wiedzy i otwartością na to, co daje mi świat. Potrafię nieźle przyrządzić kurczaka, w śpiewaniu też całkiem sobie radzę, jako szczypiornistka z chęcią porzucam piłką i z wielką przyjemnością, po raz setny zresztą, obejrzę Avengersów czy jakikolwiek film Tarantino. Człowiek z otwartą duszą i pomocnym sercem - zarówno dla natury, zwierząt, jak i ludzi.