Student AGH w Japonii?! Wywiad.

0
838

Mówi się, że studenci to ta grupa ludzi, którzy „groszem nie śmierdzą”, a na obiad jedzą „bułkę z chlebem” – oczywiście, wszystko z przymrużeniem oka! 😉 W rzeczywistości, studenci dają sobie radę jak mogą, a żeby potwierdzić tę tezę, udało mi się znaleźć pewną wybitną, „studencką” jednostkę, która… zwiedza świat i podbija Japonię! O tym, jak wygląda życie w Kraju Kwitnącej Wiśni, opowie nam dziś student z Akademii Górniczo-Hutniczej, Pan Karol.

  • Marta: Może zacznijmy od początku – jak udało się Panu dostać 
    na taki wyjazd? Japonia – nie ukrywajmy, jest dość nietypowym 
    miejscem i rzadko słyszy się o tym, że ktoś zwiedził ten 
    kraj – szczególnie student!

Karol: Wszystko zaczęło się od pomysłu na pracę magisterską w dość nietypowym i innowacyjnym temacie. Z powodu specyficznej problematyki, pierwszym wyzwaniem było znalezienie odpowiedniego opiekuna. Na szczęście, z pomocą przyszła moja dziewczyna, która skierowała mnie do osób mających styczność z interesującym mnie tematem. W trakcie rozmów uzyskałem kolejne nazwiska i metodą „po sznurku”, znalazłem zespół, z którym podjąłem współpracę. Podczas pierwszych rozmów z moim opiekunem, dotyczących tematyki pracy magisterskiej, uzyskałem informację o możliwości wzięcia udziału w wymianie studenckiej z japońskim uniwersytetem. Warunkiem dopuszczającym do wyjazdu, było wykazanie zaangażowania i uzyskanie satysfakcjonujących postępów. Od tej pory zaczęła się walka z czasem.

  • Marta: Co najlepiej wspomina Pan z tego wyjazdu?

Karol: Na pierwszym miejscu postawiłbym poznanych ludzi: zarówno tych z uczelni, ale także spoza niej. Kolejnym aspektem, który bardzo miło wspominam, jest tradycyjna kuchnia japońska, oparta przede wszystkim na rybach i owocach morza. Jeżeli chodzi o zwiedzanie, dla mnie, jako miłośnika motoryzacji, największymi atrakcjami były te związane z branżą automotive, z których najlepiej wspominam wystawę Toyota Megaweb City Showcase. Oprócz atrakcji motoryzacyjnych, niezwykle ciekawa była wycieczka do oceanarium Maxell Aqua Park, gdzie można było zobaczyć wiele rzadkich gatunków o imponujących rozmiarach, zaś wisienką na torcie okazał się pokaz możliwości fizycznych i inteligencji delfinów. Dużo czasu spędziłem również zwiedzając przepiękne parki i świątynie. Po zmroku natomiast, bardzo ciekawe było doświadczenie nocnego życia w Tokio.

Przeczytaj również: Kraków decyduje – wybory.

  • Marta: Ma Pan jakieś wskazówki dla ludzi, chcących odwiedzić 
    Kraj Kwitnącej Wiśni?

Karol: Zdecydowanie tak. Przede wszystkim, polecam zastanowić się nad terminem wyjazdu. Podczas miesięcy wakacyjnych, mocno doskwiera upał. W terminie bliżej jesieni, występuje duże nasilenie tajfunów, natomiast przełom wiosny i lata, jest porą deszczową. Najbardziej polecam wyjazd na wiosnę, w terminie kwitnienia wiśni, ze względu na widoki i umiarkowaną temperaturę. Jeżeli ktoś planuje dalsze podróże po Japonii, sugeruje wyrobienie międzynarodowego prawa jazdy. Ze względu na wysokie ceny transportu publicznego, wypożyczenie samochodu, zwłaszcza przy większej grupie osób, jest bardziej ekonomiczne i pozwala zwiedzić wszystko po drodze, a nie tylko poszczególne lokalizacje, tak jak ma to miejsce w przypadku podróżowania pociągiem, autobusem czy samolotem.

  • Marta: Czy japońska kultura znacząco różni się od naszej? 
    Co, według Pana, jest największym atutem ich kultury?

Karol: Kultura japońska znacząco różni się od europejskiej. Największe różnice dotyczą życia w społeczeństwie. W Europie ludzie funkcjonują jako jednostki, pracując indywidualnie na siebie. Natomiast w Japonii, dużą rolę odgrywa społeczeństwo – jako całość. Ludzie żyją tak, aby wszystkim było lepiej. Jest to zauważalne choćby podczas pierwszego kontaktu z komunikacją miejską. Namalowane linie na peronie wyznaczają miejsca, gdzie otwierają się drzwi pociągu, za którymi ludzie ustawiają się w dwurzędowej kolejce, zamiast walczyć o kolejność wejścia, jak ma to miejsce w Polsce. Największą karą dla Japończyka jest wykluczenie ze społeczeństwa. Honor jest bardzo cenioną wartością, podczas gdy w Europie odgrywa coraz mniejszą rolę. Wszystkie te cechy powodują, że ludzie są bardzo uprzejmi oraz niewiarygodnie pomocni i uczciwi. Nie mam zamiaru ujmować czegoś Europejczykom, po prostu w Japonii przedstawione różnice są wyraźnie zauważalne. Podczas codziennych obserwacji, wszystkie te cechy przywodzą na myśl stado mrówek, charakteryzujące się idealnie zsynchronizowaną współpracą. Przedstawione podejście społeczeństwa jest spowodowane historią kraju, ale również prawie trzykrotnie wyższą gęstością zaludnienia – w porównaniu do Polski. Mając na uwadze, że duża część wysp to tereny górzyste, realna gęstość zaludnienia, zwłaszcza w miastach, jest wielokrotnie wyższa niż w Polsce. W samym mieście Tokio mieszka niecałe 10 mln ludzi, stacje kolei miejskich w centrum obsługują nawet po kilka milionów ludzi dziennie, w związku z tym współpraca społeczna odgrywa bardzo dużą rolę.

Przeczytaj również: Gigantyczny mural w Polsce! Klik.

  • Marta: Uważa Pan, że wiedza, którą pozyskał Pan na japońskiej uczelni, 
    będzie miała kluczową funkcję w Pana pracy magisterskiej? Czego 
    ciekawego dowiedział się Pan od japońskich profesorów?

Karol: Wiedza zdobyta podczas pobytu na japońskim uniwersytecie, odgrywa dużą rolę w mojej pracy dyplomowej, jednak nie pełni ona kluczowej funkcji. Pracę magisterską pisałem ponad rok, natomiast mój pobyt w Japonii trwał miesiąc. Opracowanie badanego tematu pozwoliło rozszerzyć zakres pracy oraz podnieść poziom innowacyjności, jednak biorąc pod uwagę całość, stanowi jedynie dodatek. Profesor, który był moim opiekunem, jest wybitnym specjalistą w badanej dziedzinie, co pozwoliło na zgłębienie tematu na wysokim poziomie i poznanie wielu ciekawych aspektów. Oprócz wiedzy merytorycznej, ciekawe było doświadczenie różnic, dotyczących funkcjonowania uniwersytetu. Studenci chętnie spędzają na uczelni dużo czasu, również poza godzinami zajęć, rozwijając swoje zainteresowania. Zazwyczaj tworzą grupy specjalizujące się w danej dziedzinie, podlegające pod odpowiedniego pracownika naukowego. Uczelniane laboratoria są do dyspozycji studentów nie tylko podczas zajęć, dzięki czemu mają oni miejsce do fizycznego rozwijania swoich projektów.

  • Marta: Zapewne wszyscy o to pytają – i nic dziwnego, w końcu to 
    świetna (i nietypowa) sprawa, tak więc, czy podałby Pan „przepis” na 
    taki wyjazd? Co trzeba zrobić, aby się tam dostać?

Karol: Przepisy są dla prawników i kucharzy, konsultowałem się z jednymi i drugimi, taki przepis nie istnieje. Inżynier natomiast posługuje się wzorami. Jeżeli ktoś miałby mnie uznać za wzór do naśladowania, mogę jedynie wskazać właściwą drogę. Najważniejsze jest połączenie nauki bądź pracy ze swoimi zainteresowaniami. W takim wypadku wypełnianie swoich obowiązków, wykonuje się z pasją, często zgłębiając wybrane tematy ponad program. Prowadzi to do szybszego powiększania swojej wiedzy oraz lepszego jej przyswajania, co zwiększa prawdopodobieństwo znalezienia swojego konika. Po znalezieniu tematów szczególnie nas interesujących, należy obrać określony kierunek i wyznaczyć sobie cel. Moim celem nie był wyjazd do Japonii, tylko napisanie pracy dyplomowej na wysokim poziomie, w interesującej mnie tematyce. Mój upór przy dążeniu do celu zaowocował pojawieniem się nowych możliwości, które bez zastanowienia wykorzystałem. Najważniejsze w rozwoju osobistym są chęci, zapał do pracy i dobre umiejętności PR-owe. Jak mówi przysłowie „dla chcącego nic trudnego” i zgodnie z tą dewizą, Polskie uczelnie techniczne dają duże możliwości rozwoju ponadprogramowego. Należy jedynie wykazać zainteresowanie i poświęcić temu czas.

  • Marta: Bardzo dziękuję za rozmowę!

Karol: Również dziękuję!

Nie wiesz, jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się! Kliknij tutaj: klik.

Jak widać na powyższym przykładzie – studenci, jeśli tylko chcą, potrafią sobie DOSKONALE radzić. 😉 Pan Karol przeżył niesamowitą przygodę, a do tego poszerzył swoje horyzonty i zyskał wiedzę, która będzie idealnym dopełnieniem jego pracy magisterskiej. Warto pamiętać, że jeśli czegoś bardzo chcemy, musimy włożyć w to dużo pracy. Do sukcesu nie ma windy, trzeba iść po schodach! Jak mówi jeden z aforyzmów życiowych, który, swoją drogą, ma przełożenie nie tylko w nauce: „Korzenie nauki są gorzkie, ale owoce słodkie”. Tak więc, warto walczyć o marzenia, bowiem kiedyś z jawy, staną się rzeczywistością.

A Wy co sądzicie o Japonii? Macie może jakieś pytania do Pana Karola? 🙂